
Pomysł stworzenia czegoś takiego jak altana oraz strefa ogniskowa, powstał w mojej głowie już dawno temu. Miejsce gdzie będzie cicho, spokojnie i gdzie będzie można usiąść z rodziną czy znajomymi przy ognisku lub grillu, zjeść kiełbaskę a w altanie schować się gdy pada deszcz albo zrobiło się chłodno, posłuchać klimatycznej muzyki albo zrobić karaoke w gronie przyjaciół.
W 2023 roku zaczęłam wdrażać swój pomysł w życie. W pierwszym roku altana służyła głównie do suszenia uprawianych przeze mnie ziół.
Po wielu trudach, problemach, wyrzeczeniach i ciężkiej pracy w 2025 roku latem, mogliśmy już organizować pierwsze rodzinne ogniska.
Suszenie ziółek z mojej uprawy w koszach zamówionych na TEMU bo niestety w Polsce nie było zbyt wielkiego wyboru a jeśli coś znalazłam to kosztowało „Milion Dolarów” 🙂


Strzałem w dziesiątkę okazało się zaadoptowanie do altany starego drewnianego kredensu, który w domu do niczego już nie pasował, a szkoda było go wyrzucić. W altanie pasuje jakby stąd był no i służy nam do przechowywania naczyń oraz niezbędnych narzędzi.


Potem stara lampka, beczułka od alkoholu podarowana przez syna, stary kosz na bieliznę.
Nadszedł czas na wybranie stolików i krzesełek. Do stolików pięknie dopasowały się ryżowe podkładki oraz lampiony, które kiedyś kupiłam do domu.
